Szanowni Państwo! Poniżej prezentujemy artykuł o nas który ukazał się w dodatku " Zdrowie" "Dziennika Zachodniego" z dnia 23 sierpnia 2003r. Zapraszamy do lektury!
Czy bardzo delikatny masaż może pomóc człowiekowi w pozbyciu się przewlekłego schorzenia? Okazuje się, że tak. Jerzy Radosz, właściciel Gabinetu Rehabilitacji Leczniczej w Żorach, wraz z synem Bartoszem stosują taką właśnie nowatorską metodę leczenia już od kilku lat.. Przynosi ona świetne rezultaty, często graniczące z cudem.
- Metoda, która nosi nazwę czaszkowo-krzyżowej. czyli kraniosakralnej, powstała w Stanach Zjednoczonych. Dzięki niej potrafimy przy pomocy bardzo delikatnego nakładania własnych rak na ciało pacjenta wyczuć u niego rytm krążenia płynu mózgowo-rdzeniowego. Ruchy tej substancji produkowanej w czaszce powodują, że całe nasze ciało wciąż pulsuje. Ten rytm jest jeszcze bardzo mało znany, bo trudno wyczuwalny, ale niezwykle istotny dla zdrowia — wyjaśnia Jerzy Radosz.
Jak twierdzi nasz rozmówca, wyczucie rytmu kraniosakralnego, a przede wszystkim jego
zaburzeń pozwala na diagnozowanie schorzeń. Żorscy rehabilitanci dotykiem są w stanie wyczuć pewne negatywne napięcia lub stany emocjonalne człowieka, które zapisane są
w tkankach, a nawet poszczególnych komórkach. Często to właśnie negatywne emocje są przyczyną schorzeń, sprawiają też, że leczenie tradycyjne nie daje efektów. Ręce rehabilitanta potrafią znaleźć punkt kumulacji takich napięć, a specjalne techniki manualne są w stanie to miejsce odprężyć. Leczenie tą techniką polega właśnie na odprężaniu tkanek. Towarzyszą temu np. śmiech, płacz czy gwałtowne ruchy pacjentów.
O tym, czy zabieg przyniósł efekt, również informują częstotliwość i natężenie rytmu kra-niosakralnego. Terapia z użyciem tej metody stosowana była u pacjentów z przeróżnymi problemami. Jak twierdzi Jerzy Radosz. w zasadzie nie ma schorzeń, w których leczenie kranio-sakralne nie byłoby pomocne. Bywa, że już kilka minut pracy tą metodą powoduje u pacjenta na przykład spadek wysokiej temperatury. Dzięki technikom kraniosakralnym likwidowano m.in. bóle głowy, ucha, kręgosłupa, zapalenie zatok, moczenie nocne u dzieci
i nadpobudliwość.Żorscy rehabilitanci stosują wiele nowoczesnych technik terapii.
Techniki te często zastępują leczenie farmakologiczne i wspomagają medycynę tradycyjną.
„ Leczymy obecnie ośmioletniego chłopca z porażeniem okołoporodowym. Poprzez skojarzenie różnych sposobów rehabilitacji z metodą kraniosakralną dziecko, które nie potrafiło w ogóle się poruszać, zaczęło się podnosić, prostować i pełzać. Jeszcze nie chodzi, ale terapia trwa. Mamy też coraz więcej małych pacjentów z podejrzeniem różnych zaburzeń rozwojowych. Pamiętam już takie zabiegi, podczas których rodzice dzieci bili nam brawo, bo efekty były natychmiastowe. Maluch, który nie wiadomo z jakiego powodu nie raczkował po terapii zaczyna raczkować. Dwumiesięczny noworodek, który leżąc na brzuszku nie podnosił głowy, nagle zaczyna to robić” — podsumowuje Bartosz Radosz.
Pacjentka, która w trakcie choroby nowotworowej przestała chodzić, po pierwszym zabiegu wstała i powiedziała „mam nogi, mogę chodzić". W gabinecie żorskich rehabilitantów leczył się chłopiec, który już w przedszkolu miał problemy z akceptacją. W szkole również nie potrafił się odnaleźć. Nagle w czasie lekcji zaczynał krzyczeć i wybiegał z klasy. Bal się wszystkiego, a u lekarza nie pozwolił się zbadać. Po paru zabiegach metodą kraniosakralną wszystko się zmieniło. Chłopak jest teraz dobrym uczniem. — Terapię tego typu prowadziliśmy także z dziećmi przed egzaminami gimnazjalnymi oraz z maturzystami. Osoby te stwierdzały, że podczas egzaminów lepiej im się myślało i były bardziej spokojne — dodaje Jerzy Radosz. (q) |